Blue Monday – wybierz błękit zamiast smutku

with Brak komentarzy

Minął. Blue Monday. Czy musi być „blue”?  Czy – wbrew modom i mediom – nie może być „błękitny”? Jak zimowe niebo w pogodny dzień (błękit paryski) lub jak płatki niezapominajek (błękit hiszpański).

Socjolodzy i psycholodzy wbijają nam do głowy, że mamy powody i prawo do smutku – przejedliśmy świąteczne kredyty, nieudane prezenty przysporzyły kłopotów. Światła na choince już nie cieszą. Noworoczne postanowienia znowu nas przerosły.

Budzimy się rano do pracy wspominając świąteczny błogostan i sylwestrową radość. Przed nami wiele zimowych dni. Do wiosny daleko. Do wakacji jeszcze dalej. Radio, Internet usłużnie podszeptują – Blue Monday, czas na spleen.

Jak cieszyć się światem, kiedy ma być smutno i beznadziejnie? Ujrzenie cudownego aspektu świata nie jest takie łatwe, szczególnie gdy człowiek przyzwyczaił się do szarości. (W. Eichelberger, A. Suchowierska „Bajka to życie albo z jakiej jesteś bajki”)

Lubimy się smucić. W smutku i poczuciu rezygnacji czujemy się bezpiecznie. Skoro już są, nie trzeba się bać, że nadejdą. Nie trzeba obawiać się utraty radości, jeśli już jej nie ma.  Radość i szczęście umacniają się, gdy się o nie zabiega; gdy się o nie troszczy. Gdy się dla nich ryzykuje. Na ogół Los przychodzi nam z pomocą wtedy, gdy wykażemy jakąś inicjatywę, podejmiemy jakąś ryzykowną decyzję, zbuntujemy się przeciwko jałowej szarości swego życia. (W. Eichelberger) Żeby je zdobyć, należy wyjść poza granice komfortu; poza granice przyzwolenia na smutek.

Lampki choinkowe i zmatowiałe bombki trzeba schować. Następne święta znowu będą cieszyć, może nawet jeszcze bardziej. Za chwilę mieszkania rozweselą barwy prymulek. Zapachną hiacynty.

Na to, co dla nas dobre, trzeba czekać. Trzeci tydzień nowego roku to dopiero początek dobrego. Zwykle na chwilę przed tym, kiedy przychodzi szczęście, robi się odrobinę gorzej. Jak w starych odbiornikach radiowych, które na ułamki sekund natężały dźwięk tuż po ich wyłączeniu.

Niech sobie będzie Blue Monday – ostatni sygnał tego, co „wyłączamy” w naszym życiu.

I niech się zamieni w „niebieściałek” lub „błękitniałek” – jak zimowe pogodne niebo lub jak płatki niezapominajek  .

Leave a Reply