Jestem – od nowa

with Brak komentarzy

Jestem teraz kimś innym – szczupłą, sprawną kobietą, mającą dużo energii i ciekawości świata.

Parę lat temu pędziłam przez życie z zadyszką. A że było mnie coraz więcej, to i zadyszka stawała się coraz bardziej dokuczliwa. Nie miałam czasu i sił na radość bycia.

Zatrzymałam się. Postanowiłam zmienić swoje życie tak, aby iść przez nie lekko i z uwagą; a biegać już tylko w sportowych butach.

W ciągu pół roku stałam się szczuplejsza o… połowę.

Pomogłam sobie sama. Przeczytałam wiele artykułów i książek o żywieniu i opracowałam swoją dietę. Zmieniłam, i nadal zmieniam, sposób odżywiania się. Eksperymentuję. Śledzę strony internetowe i wertuję książki popularyzujące „zdrową” żywność. Zawarte w nich propozycje dostosowuję do moich potrzeb i upodobań.

Dzięki zmianom w jadłospisie rozwiązałam problem nie tylko niechcianych kilogramów, ale też kłopotów ze zdrowiem.

Zaczęłam ćwiczyć. Najpierw w domu, potem odważyłam się na treningi w siłowni. Obserwowałam tam (i nadal podpatruję) osoby, które świadomie i w skupieniu pracują nad swoją formą. Szukam informacji o ćwiczeniach w Internecie i książkach. Pytam trenerów. Ciągle się czegoś uczę. Po roku truchtania na bieżni odważyłam się wybiec w teren. Biegam do dzisiaj.

Sport pomógł mi uzyskać szczupłe i sprawne ciało. Sprawdził się też jako antidotum na wszelkie życiowe pochmurności 🙂 . Endorfiny wypełniające mnie po treningu sprawiają, że problemy stają się sprawami do załatwienia. Staram się zrozumieć, w jakim celu się pojawiły i co zrobić, żeby drugi raz nie przyszły.

Przekonałam się, że „nie ma niepotrzebnych zdarzeń”.

Uważnie przyglądam się wszystkiemu, co mnie spotyka. Czytam książki, które pomagają mi rozumieć świat i siebie. Uczę się od ludzi, którzy rozważnie i z satysfakcją kształtują swoje życie. Realizuję marzenia i odkrywam nowe zamiłowania.

o_mnie1

Często słyszę pytania o to, jak udało mi się schudnąć i nie wrócić do poprzednich rozmiarów; skąd czerpię pogodę ducha i optymizm. W „Kobiecej od nowa” opowiadam o swoich sposobach na „nowe” życie.

Bardzo się cieszę, kiedy słyszę, że moje przeżycia i wiedza pomogły komuś uporać się z problemem „nie do pokonania”.

Jeśli też – tak jak ja kiedyś – masz wrażenie, że Twoje ubrania co sezon kurczą się w szafie; jeśli dzień za dniem mija bez wyrazu, a Ty czekasz na coś, co i tak nie przychodzi – spróbuj skorzystać z moich doświadczeń. Pytaj, o co chcesz, odpowiem w miarę mojej wiedzy i możliwości.

Leave a Reply