Jak nastawić się na pozytywne myślenie

with Brak komentarzy

Pozytywne myślenie i pogoda ducha nie przyjdą wraz ze słońcem. Wiosna nie zmieni Twojego nastawienia do życia. Optymizm i energię do działania musisz sama w sobie odnaleźć. Zacznij dzisiaj – gdy znowu szaro i niebo tak nisko.

Pozytywna energia

Pozytywne nastawienie do życia kojarzy nam się z osobami, które nie muszą borykać się z trudnymi problemami, z przeciwnościami losu. Tymczasem to właśnie dzięki optymizmowi pokonują one życiowe zakręty łatwiej, niż ludzie stale narzekający na swoją dolę.

pablo.pozytwnapng

Ludzie pozytywnie nastawieni do życia nie celebrują trudności. Nie kolekcjonują porażek. Wiedzą, ze porażka to jeden z elementów sukcesu, a nie jego przeciwieństwo. Nie zadręczają się problemami – dla nich to sprawy do załatwienia.

Skąd brać pogodę ducha, gdy… znowu szaro i niebo tak nisko? Czy trzeba się urodzić optymistą, czy też można się nauczyć widzieć szklankę zawsze do połowy pełną?

Można się nauczyć. Można zmienić swój stosunek do wszystkiego, co się wokół nas dzieje. Trzeba cierpliwie wypracowywać w sobie zwyczaje, które z biegiem czasu staną się zupełnie naturalnym sposobem życia.

 7 nawyków, które pomogą Ci zachować optymizm każdego dnia

 1. Uwalniaj endorfiny

Jak to zrobić – pisałam w artykule „Czy potrafisz korzystać z własnej fabryki szczęścia?” i w portalu „Dietoteczka”.

2. Zamień „muszę” na „chcę”

Zamiast „Muszę zrobić zakupy” powiedz sobie: „Chcę zrobić zakupy, żeby np. wybrać to, co lubimy jeść; wybrać to, co pozwoli mi przygotować smaczny posiłek” itp. Szukaj i podkreślaj korzyści, jakie osiągniesz, podejmując się określonego działania.

3. Zastąp uczucie stresu przekonaniem, że jesteś wyróżniona

Jeżeli czeka Cię zrobienie czegoś trudnego, to znaczy, że to właśnie Ty sobie z tym poradzisz.

Często odkładamy sprawy trudne „na potem”, bo boimy się, że nasze działanie nie da zamierzonych efektów. Tymczasem „Wszystko, co jest warte działania, warte jest, by robić to nieudolnie, dopóki nie nauczysz się robić tego dobrze”. ( Zig Ziglar)

4. Zamiast narzekać szukaj rozwiązań

Jon Gordon w „Pozytywnym psie” radzi: „…nie poskarżysz się na swój los, dopóki nie wskażesz jednego lub dwóch rozwiązań danego problemu”.

Zadaj sobie pytania: Czego ja chcę? Co przyniesie mi spokój i pomoże zażegnać frustrację? Jakie pozytywne działania mogę podjąć, aby nie czuć potrzeby skarżenia się na los? Jak mogę rozwiązać ten problem?

5. Stosuj 4 etapy rozwiązywania problemu (wymyślone i wykorzystywane przez Galena Litchfielda):

  • Sformułuj precyzyjnie na piśmie powód zmartwienia (uwolnisz się od emocji i jasno określisz sytuację).
  • Zapisz, co możesz zrobić w tej sprawie. Nadaj propozycjom rozwiązań hierarchię, np. od najbardziej skutecznego do najsłabiej rokującego. Nie odrzucaj żadnego – możesz nie przewidzieć okoliczności, które wpłyną na celowość zastosowania konkretnego sposobu.
  • Podejmij decyzję, co robić.
  • Natychmiast przystąp do jej realizacji. Podejmij działanie. Cokolwiek zrobisz i jakkolwiek to zrobisz – przybliży Cię do celu.

6. Działając lub planując działanie opowiadaj sobie pozytywną historię

pablohistoriazycia

 7. Każdą negatywną emocję staraj się zrównoważyć pozytywnością

Negatywne zdarzenia i sytuacje są wpisane w nasze życie. Według Barbary Fredrickson warunkiem sukcesu jest, aby na każdą negatywną emocję, jaką odczuwamy, przypadały trzy pozytywne. Myślisz o czymś przykrym, trudnym? Pomyśl teraz o trzech dobrych rzeczach, jakich doświadczyłaś.

Nie czekaj na wiosnę. Zacznij tworzyć pogodę w sobie już teraz – gdy szaro i niebo tak nisko 🙂 .

Przygotowując tekst korzystałam również z książki D. Carnegie „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”

Zdjęcie: Pixabay

0 Responses

  1. Copyblogerka
    | Odpowiedz

    Podpisuję się pod wszystkim, co tu napisałaś. 😉 Kiedyś myślałam, że pozytywni ludzie po prostu mają w życiu lepiej. Oczywiście to bzdura…tzn. oni mają lepiej, ale właśnie dlatego, że dla nich problem to wyzwanie, a nie (jak dla większości ludzi) powód do siedzenia/marudzenia/narzekania/doszukiwania się winnego. Najskuteczniejszym demotywatorem życiowym jesteśmy dla siebie my sami. Taka prawda, taka kiedyś byłam 🙂 Teraz lecę naprzód i mam nadzieję, że tak już zostanie.

    Przy okazji- dużo dobrego dało mi zdrowe odżywianie. Wiadomo, że owsianka i dieta bogata w białko i zdrowe tłuszcze plus ruch nie rozwiązują moich problemów. Ale dają mi lepsze samopoczucie i energię. A to już chyba bardzo dużo 🙂

  2. scegiela
    | Odpowiedz

    Bardzo ciekawe podejście do tematu 🙂

  3. Gaba
    | Odpowiedz

    Wczoraj miałam tak kiepski dzień, że dziś z miłą chęcią zmotywowałam się Twoim poradnikiem 🙂 Dziękuję!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Gabriela Rutana

    • kobiecetresci
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie dla Ciebie pogodny. Powodzenia!

  4. Anna Onyszko
    | Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis, niby dobrze znam temat, ale o 4 krokach Litchfielda nie słyszałam, bardzo dobre narzędzie. A z moich osobistych stosowanych już rzeczy – uwielbiam „zamień muszę w chcę”:) Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga modetika.eu – coś dla świadomych, dbających o siebie kobiet;)

  5. MadeBySoyal
    | Odpowiedz

    Pozytywne myślenie to bardzo ważna rzecz. Narzekanie, płacz i negatywne myśli do niczego nas nie prowadzą a i przyciągają osoby o podobnym nastawieniu. „Jeśli nic nie zmienisz, nic się nie zmieni”. Pozdrawiam pozytywnie

  6. U lala fiu fiu
    | Odpowiedz

    Nie zamykam strony. Przeczytam to chyba z milion razy : ) i może w końcu stanie się nawykiem :).

Leave a Reply