Szczupła, zgrabna i zadbana – ale czy piękna?

with Brak komentarzy

Zapomniałaś już, jak smakują pączki. Ćwiczenia Chodakowskiej stały się Twoim nawykiem. Kupiłaś sukienkę o dwa rozmiary mniejszą, niż rok temu, ale to koleżankę w pracy oblegają koledzy. To ona ściąga wzrok przechodniów, gdy wychodzicie z biura na ulicę, chociaż ma w nosie diety i sport, a do porannej kawy zjada drożdżówkę. W jej płaszczu mogłabyś teraz siebie szukać…

Pytasz siebie: Dlaczego?

Spójrz w lustro – kogo widzisz? Zadbaną i… jaką kobietę? Szczęśliwą, zadowoloną z siebie czy raczej z wyrazem rozczarowania i niezadowolenia na twarzy? Co myślisz o swoim ciele? JAK o nim myślisz? Czy je akceptujesz?

Jak wydobyć własne piękno?

Kult „modelowego” ciała, promowane wzorce urody sprawiają, że ciągle widzimy w nas niedoskonałości. Porównywanie siebie do „photoshopowych” wizerunków kobiet w prasie i w Internecie rodzi frustrację i niezadowolenie. Przerwana albo nieskuteczna dieta, źle obcięte włosy, kilogramy, które nie chcą nas opuszczać tak szybko, jakbyśmy chciały – wywołują złość i przygnębienie. Nasze ciało –nawet to wysportowane i wypielęgnowane – odzwierciedla te emocje:

Inaczej się nosi ciało, gdy człowiek boi się świata albo go nienawidzi, zazdrości wszystkim wszystkiego, a inaczej, kiedy cieszy się życiem i czuje, że to, co ma, jest cudownym darem. (W. Eichelberger, A. Suchowierska „Bajka to życie albo z jakiej jesteś bajki”)

naked-453253_1920

Troska o wygląd, potrzeba bycia atrakcyjną jest naturalną potrzebą kobiety. Chcemy wyglądać pięknie, żeby zachwycać świat i czuć się podziwiane. Tymczasem świat zachwyci się nami tylko wtedy, gdy same będziemy z siebie zadowolone; gdy będziemy traktować nasze ciało jak przyjaciela, a nie jak wroga uniemożliwiającego nam poczucie spełnienia.

Iwona Majewska-Opiełka w „Sile kobiecości” pisze:

Trzeba słuchać swojego ciała i trzeba je słyszeć. Jednak możliwe jest to tylko wtedy, kiedy wsłuchujemy się w nie w wymiarze psychicznym i wiemy, że płynące z niego sygnały nie domagają się czekoladki, tylko… na przykład radości, miłości albo poczucia sensu […] Od takiej akceptacji ciała trzeba zacząć prawdziwą troskę o siebie i taką miłością zadbać o urodę.

Znać swoje ciało to znać siebie. Wiedzieć, co cieszy, co rani; czego potrzebuję, a co powinnam odrzucić, nawet wtedy, gdy komuś będzie to nie w smak. Cieszyć się swoim ciałem, to cieszyć się sobą i światem. Obudzić się i przeciągnąć łagodnie czując, jak wypełnia nas energia. Popatrzeć w nastający dzień i uwierzyć, że wszystko, co się w nim wydarzy, będzie dla nas dobre. Cieszyć się swoim ciałem, to nie dręczyć się wyrzutami, że nie jest ono doskonałe. Doskonałość jest względna – najczęściej dyktowana przez media wmawiające nam, że ten właśnie kosmetyk, ten zestaw witamin i ta kolekcja ubrań uczyni z nas ideał urody.

Piękno ciała jest właściwie jednoznaczne z pięknem duszy, z otwartym, pogodnym sercem, współczującym stosunkiem do świata i ludzi. (W. Eichelberger, A. Suchowierska „Bajka to życie albo z jakiej jesteś bajki”)

5 minut na 50 pozytywnych informacji kluczem do urody

Wyzwolenie takiego piękna jest możliwe tylko wtedy, gdy całkowicie akceptujemy siebie i świat, gdy przyjmujemy wszystko, co nam się przydarza z założeniem, że nawet najtrudniejsza sytuacja daje nam coś budującego. Powinnyśmy pozbyć się nawyku narzekania i użalania się nad sobą. Autorka „Siły kobiecości” radzi, by nigdy nie mówić o sobie tego, czego nie chciałoby się usłyszeć od kogoś innego. Trzeba świadomie budować swój dobry wizerunek, ponieważ:

Pozytywny kontakt z lusterkiem może być jedynie efektem pozytywnego kontaktu z naszym wnętrzem.

to, co masz w duszy, prędzej czy później pojawi się na twarzy i w oczach.(1)

Warto zacząć od wypisania pięćdziesięciu korzystnych informacji na swój temat („Jestem…”, „Mam…”, „Potrafię…”) w ciągu pięciu minut. Spróbuj – to nie takie łatwe. Wyznacz sobie jeden wieczór w tygodniu na to ćwiczenie. Porównuj wyniki po określonym czasie – na przykład po dwóch miesiącach. Przyglądaj się sobie i zmieniaj to, co możesz, na lepsze. Im bardziej będziesz cieszyć się światem, im więcej w Tobie będzie akceptacji siebie i poczucia spełnienia,  tym większe piękno zobaczysz w lustrze.

Zdjęcie: Pixabay

0 Responses

  1. Copyblogerka
    | Odpowiedz

    To prawda – świat cię nie pokocha, dopóki sama się nie polubisz 😀 a ćwiczenie wygląda ciekawie…warto spróbować 🙂

    • kobiecetresci
      | Odpowiedz

      Powodzenia i dobrej zabawy! 🙂 Ja w najlepszych momentach dobijam do prawie czterdziestki. Mam co robić w temacie pracy ze sobą ;-).

Leave a Reply