Zdrowy styl życia zamiast wróżki spełniającej noworoczne życzenia

with Brak komentarzy

Szczęście – tego najczęściej życzyliśmy sobie, kiedy strzelały korki butelek z szampanem. Upatrujemy go w zrządzeniach losu; czekamy z nadzieją, aż przyjdzie. Jedna z sentencji mówi: „Nie ten się uśmiecha, kto jest szczęśliwy, tylko ten jest szczęśliwy, kto się uśmiecha”. Pozytywne nastawienie do życia, „dobra energia” sprawia, że szczęście wychodzi nam naprzeciw.

Tylko skąd wziąć motywację do działania i odnajdowania radości w życiu, skoro ledwo zdążamy wypełniać wszystkie nasze obowiązki? Jak wywołać uśmiech na twarzy, gdy – poganiani przez życie – najchętniej zaszylibyśmy się w głębokim fotelu i zapomnieli o świecie?

Weź kompas, a nie zegarek na drogę do szczęścia

„Najpierw obowiązki, potem przyjemności” – mawiały nasze babcie i robiły się pogodne i przychylne światu dopiero wtedy, gdy nie starczało im już sił na realizowanie wszystkich zobowiązań.

Wypełniamy zadania narzucane nam przez życiowe role przekonani, że jeśli zrobimy to dobrze, ogarnie nas dobre samopoczucie. Jednak dobrostan ciągle jest odległy, ponieważ zadań do zrealizowania stale przybywa. Coraz bardziej sfrustrowani doskonalimy umiejętności: zarządzania czasem, radzenia sobie ze stresem, działania pod presją… I nie dajemy sobie przyzwolenia na zatrzymanie się i wsłuchanie w siebie. Tymczasem w książce „Najpierw rzeczy najważniejsze” A.R. Merill i R.R. Merill piszą:

„…to, dokąd zmierzasz, jest o wiele ważniejsze od tego, jak szybko idziesz”.

to_dokad_zmierzasz

Świadomość tego, co chcemy osiągnąć; co da nam poczucie spełnienia, wymaga zmierzenia się z dotychczasowymi schematami postępowania. Dokonywanie wyborów między tym, czego wymaga od nas życie a tym, czego sami od życia chcemy, jest niezbędne do bycia wolnym. A bez poczucia wolności stanowienia o sobie nie można czuć się szczęśliwym. A. de Mello w „Przebudzeniu” radzi: Aby być wolnym, niczego nie rób, ale coś odrzucaj.

Problem w tym, że najczęściej odrzucamy to, co daje nam radość i satysfakcję, a na co nie starcza już czasu.

Dlaczego warto podzielić życie na ćwiartki?

Iwona Majewska – Opiełka w „Sile kobiecości” proponuje, aby wszystkie dotyczące nas sprawy podzielić na cztery grupy:

cwiartki3

Szukając szczęścia, trzeba się dobrze przyjrzeć wszystkim czterem „ćwiartkom” i odpowiedzieć sobie na pytanie, w której z nich najczęściej się odnajdujemy.

Wypełnianie zadań z ćwiartki pierwszej zapewnia nam i naszym bliskim poczucie bezpieczeństwa i spokoju. To nasze niezbędne obowiązki. Ćwiartka trzecia to działania pozornie konieczne, ale nie wnoszące niczego wartościowego w nasze życie. Odciągają naszą uwagę od zadań z ćwiartki pierwszej i zastępują potrzebę realizowania siebie zgodnie z ćwiartką drugą. Ćwiartka czwarta, to działania „pozorowane”, będące wypełniaczami czasu. Męczą, dają poczucie, że coś zrobiliśmy, ale w żaden sposób nas nie ubogacają.

Radość, energia i motywacja do działania – gdzie znaleźć obowiązkowy pakiet szczęścia?

Motywację do życia odnajdziemy w „drugiej ćwiartce”. Zadania w niej ujęte dają nam poczucie sprawstwa, pozwalają odczuć satysfakcję ze skuteczności poczynań i z dobrze wykorzystanego czasu. Wymagają one jednak od nas wkładu pracy i zaangażowania, dlatego tak chętnie usprawiedliwiamy się, że nie mamy na nie wolnej chwili marnując ją na ćwiartkę trzecią i czwartą.

Niezwykle istotne jest wśród nich inwestowanie w siebie – A.R. Merill i R.R. Merill nazywają to „ostrzeniem piły”. Według autorów „Najpierw rzeczy najważniejsze” do wypełniania życiowych ról w satysfakcjonujący sposób (niezbędny do poczucia szczęścia), potrzebna jest energia wkładana w doskonalenie własnych umiejętności w czterech fundamentalnych wymiarach życia:

  • intelektualnym (rozwój w zakresie swojej branży, wykształcenia)
  • społecznym (rozwijanie znajomości i przyjaźni)
  • duchowym (wzbogacanie, precyzowanie życiowych wartości).
  • fizycznym (sport, taniec, zdrowie, pielęgnacja urody).

Zaniedbywanie podnoszenia poziomu umiejętności w tych dziedzinach prowadzi do poczucia wypalenia, do braku satysfakcji z wypełniania życiowych ról. Odczuwamy bezsens wszelkich działań i próbujemy zrekompensować sobie ten dyskomfort przyjemnościami. Zakupoholizm, alkoholizm, objadanie się itp. są tylko chwilowymi „poprawiaczami” nastroju. Świadomość kosztów, jakie za nie ponosimy, skutecznie blokuje nasze dobre samopoczucie.

Do szczęścia potrzebne nam są więc zarówno sukcesy na polu zawodowym, rodzina i dobrzy przyjaciele jak i poszukiwanie, utrwalanie wartości życiowych, pogłębianie świadomości świata i siebie oraz dbałość o sprawność ciała, zdrowie i urodę.

Noworoczne życzenia – łatwiejsze do spełnienia, niż myślisz

Większość z nas stara się realizować dwa pierwsze warunki. Dążymy do doskonalenia swoich kwalifikacji zawodowych, zdobywania nowej wiedzy i umiejętności, gdyż warunkują one podniesienie komfortu naszego życia i spełniają nasze ambicje. Rodzina i przyjaciele stanowią niepodważalną wartość, więc i tutaj często jesteśmy zaangażowani w budowanie dobrych relacji. To jednak nie wystarcza do poczucia życiowej pełni.

Niezbędna jest jeszcze troska o świadome życie i sprawne, zdrowe ciało. O ile znajdujemy czas na czytanie wartościowych książek, oglądanie treściwych programów telewizyjnych i mądrych filmów, o tyle ruch, sport, dieta w „dorosłym życiu” często są traktowane, jak zło konieczne.

Ciało kobiety ma tę właściwość, że nawet jeśli wcześniej było szczupłe i zgrabne, po hormonalnej burzy zaczyna się zmieniać. Wiotczeje, inaczej wykorzystuje podaną energię – bez zmian w diecie jest go coraz więcej. I nagle promienna kobieta zamienia się w zrzędzącą jejmość, która – zamiast zaprzyjaźnić się z ruchem – odrzuca go, uznając za coś niestosownego w jej wieku.

Dietę łączymy najczęściej z odchudzaniem lub z chorobą. Niechętnie przyjmujemy do wiadomości, że sposób gotowania przejęty od naszej babci i mamy prowadzi do życiowej niemocy. Sama dopiero teraz odkrywam, jak ogromny wpływ na moje samopoczucie ma to, co zjadam. Pisałam o tym we wcześniejszych artykułach.

woman-570883_1920

Szczęście… Może zamiast stać w kolejce do punktu Lotto z kolejnym kuponem nadziei na lepsze życie pobiegasz lub pochodzisz z kijkami w pobliskim parku, a swojej rodzinie na obiad przygotujesz coś wyjątkowego – lekkiego i zdrowego?

Spróbuj. A potem policz endorfiny unoszące się wokół Ciebie – zdziwisz się ich liczbą :-).

Zdjęcie: Pixabay

 

Leave a Reply